MOJA HISTORIA
Cześć, jestem Sylwia
Pomagam kobietom, które są już zmęczone swoją niesatysfakcjonującą sytuacją zawodową i osobistą, ruszyć w kierunku swoich pragnień, odkryć swoje potencjały i talenty, poczuć wreszcie radość, pewność siebie i spełnienie.
Czy jesteś gotowa na zmianę?
Na doświadczanie życia spełnionego i pełnego satysfakcji?
Jeszcze do 2022 r. obwiniałam okoliczności zewnętrzne za to jak wygląda moje życie.
Już wtedy od 6 lat byłam w rozwoju osobistym, ale wciąż szukałam winy na zewnątrz…
Moja zmiana zaczęła się od 2016 r., kiedy to mijało mi 18 lat pracy na etacie. Na początku owszem cieszyłam się, że mam pracę, że zarabiam co miesiąc pewne pieniądze, że nie muszę za wiele myśleć, wystarczy, że każdego dnia pojawię się na 8 godzin w pracy, zrobię „swoje” i zmęczona, ale przecież wszyscy tak mają, wrócę do domu, by chwilę w nim spędzić i rano znów udać się, jak wszyscy do pracy, która tylko pozornie sprawiała mi satysfakcję.
Czułam, że chcę się rozwijać, że życie ma mi coś więcej do zaoferowania, ale nie dawałam sobie przestrzeni na takie odważne myśli, a co dopiero działania.
Pewne okoliczności i moja reakcja na nie sprawiły, że wypaliłam się totalnie, popadłam w depresję i nerwicę lękową. Poszłam do lekarki, najpierw internistki i powiedziałam jej:
– Pani doktor, czuję, że wypaliłam się zawodowo,
A ona na to:
– Ja też!
Byłam zdruzgotana.
Wołałam wewnątrz siebie ratunkuuu, kto mi pomoże?
Szukałam, chodziłam od jednych drzwi, do kolejnych, jedna za drugą terapia, wciąż nowe metody, warsztaty, szkolenia, filmiki, medytacje, afirmacje. Na chwilę pomagało, ale co z tego, skoro nadal nie widziałam perspektyw i wciąż nie wiedziałam co chcę w życiu robić, w co się zaangażować i jeszcze w tym wytrwać. Poza tym moja relacja z mężem zaczęła się psuć. Byłam wypalona, zmęczona, a wyniki badań tylko potwierdzały mój stan psychiczny.
Postanowiłam, że zacznę podążać za moją pasją. Zaczęłam malować obrazy. I nie była to łatwa droga, bo chciałam na tym zarabiać. Byłam bez pracy, na utrzymaniu męża, było mi ciężko godzić pasję z zarabianiem. Z jednej strony szukałam swojego stylu, swojego wyrazu, a z drugiej strony były konkretne zamówienia. Gubiłam się w tym. Czego ja tak naprawdę chcę. Po drodze wychodziły mi różne przekonania, wstyd, strach, brak wiary w siebie.
Pomimo tego dostałam się do najlepszych galerii w Polsce, brałam udział w licytacjach młotkowych, odzywali się do mnie kolekcjonerzy dzieł sztuki. Zaczęłam się bogacić, ale niestety tylko na zewnątrz. W środku nadal czułam się uboga. Umiałam doskonale pomagać innym, ale kompletnie nie umiałam pomóc sobie.
I wtedy podjęłam decyzję…
Wzięłam pełną odpowiedzialność za to jak się czuję i za swoje rezultaty…
Zdecydowałam się, że nie chcę błądzić już sama, jak również, że nie chcę już wracać do przeszłości, by uzdrawiać to co nieuzdrowione.
I wtedy trafiłam na proces, dzięki któremu zrozumiałam, dlaczego, pomimo, że byłam już w samorozwoju od kilku lat, nie mam w życiu rezultatów takich jakie bym chciała.
Wstąpiłam do wspaniałej Akademii i pracując z najlepszymi w Polsce mentorami, otrzymałam wsparcie oraz światowej klasy program, który sprawił, że w ciągu zaledwie kilku miesięcy dokonałam całkowitej transformacji. Odważyłam się pójść za głosem serca, ale potrzebowałam konkretnego wsparcia. Sama zawsze potrafiłam wspierać innych, więc byłam przekonana, że sama też będę w stanie wesprzeć siebie.
Nie da się! Potrzebujemy osoby, która pomoże nam znaleźć nasze niewspierające przekonania w drodze do naszego celu. Ja zmieniałam przekonania po omacku, bo nie miałam konkretnego celu, konkretnej wizji tego czego ja tak naprawdę chcę. A przede wszystkim bałam się wejść na tę drogę, która od dawna mnie zapraszała. Dopiero gdy zdecydowałam czego ja tak naprawdę chcę, otworzyły się przede mną te blokady i te paradygmaty, nad którymi zaczęłam pracować. Ale już widziałam co jest do zmiany, nie błądziłam. Tylko krok po kroku przechodziłam od jednego wyzwania do drugiego. Od jednej lekcji do kolejnej. Aż polubiłam ten dyskomfort, bo dzięki tym momentom czułam, że się rozwijam. Za każdym razem, gdy przekraczałam tę strefę komfortu czułam się pewniejsza i silniejsza. Tylko poprzez takie działanie możemy budować naszą pewność siebie. Dużo osób mówi „brakuje mi pewności siebie” albo „gdybym miała więcej pewności siebie.. to bym zrobiła to czy tamto” Nie czekaj aż zbudujesz pewność, aż będziesz jakaś. Działaj, a te wszystkie wspaniałe cechy, które masz już teraz w sobie – zaczną ci się ukazywać. Zaczną Ci się przypominać.
Dzięki mojemu doświadczeniu, wiedzy i stałej praktyce metodami, które poznałam wiem, jak w krótkim czasie dokonać zmiany, która będzie trwała.
Nie musimy podążać ścieżkami swojego życia po omacku.
Droga dochodzenia do celu jest pewnego rodzaju sztuką. Sztuką, której warto się nauczyć. Jestem przekonana, że kiedyś będzie to jeden z głównych przedmiotów w każdej szkole. Nie miejmy jednak pretensji do szkolnictwa, państwa, gospodarki, szefa, zacznijmy od siebie, a okoliczności i rezultaty same się zmienią.
Pomagam dziś, z wielką pasją i zaangażowaniem, bo robię to co kocham. I dziękuję za każdą osobę, która w moim towarzystwie odkryła siebie, odnalazła swoją pasję i ją rozwinęła. Dziękuję za to, że mogę być świadkiem tych pięknych zmian, pięknych transformacji.
Dziś wspieram kobiety, maluję kiedy mam ochotę i tańczę. Wszystko to w zgodzie ze sobą i czuję, że żyję! Wreszcie w pełni żyję!
Jak to się stało, że z osoby z depresją, wypaloną, bez energii, słabym zdrowiem i brakiem widoków na przyszłość, stałam się osobą szczęśliwą, spełnioną, zdrową? Jak to się stało, że czuję swój ciągły rozwój i kocham to co robię?
Wiem już dziś doskonale co zrobiłam!
Wiem, że nawet jeżeli okoliczności nie są sprzyjające w danym momencie, możemy osiągnąć niemal wszystko o czym marzymy.
Po tych doświadczeniach dziś wiem, że dzięki odpowiedniemu myśleniu i właściwemu nastawieniu jesteśmy w stanie dokonać „niemożliwego”.
Ważne jednak jest aby w ogóle zacząć marzyć, aby pozwolić sobie na skontaktowanie się z własnymi pragnieniami i bezczelnie zacząć marzyć.
Czuję ogrom wdzięczności od kobiet, którym towarzyszę, a ja dziękuję im za to, że mogę być świadkiem ich transformacji. Piękna wymiana, piękna energia. Piękne rezultaty.
Dziś czuję ogromną wdzięczność za wszystkie moje wcześniejsze trudne doświadczenia, bo dzięki nim wiem jak pomóc innym, wiem z czym inni się mierzą i jak zrobić atut z bycia sobą, taką jaką się jest – w swojej prawdzie i byciu autentyczną.
Chodź, poprowadzę Cię krok po kroku, w kierunku Twoich pragnień.
Podejmij decyzję, wynikającą z pragnienia, że ruszasz w kierunku swoich marzeń.
Nie musisz wiedzieć jak to osiągnąć, a nawet nie powinnaś tego jeszcze wiedzieć. To „jak” pojawi się w momencie gdy będziesz stawiać kolejne kroki.
Dzięki procesowi osiągania celów, będziesz uczyć się bycia wytrwałą i konsekwentną i mieć z tego satysfakcję. Ten proces sprawi, że w swoim życiu osiągniesz nie jeden cel, a dokładnie tyle ile zdecydujesz.
I tak jak ja kiedyś usłyszałam od cudownego człowieka – DO ŻYCIA SYLWIA, DO ŻYCIA!!! Tak teraz ja mówię Tobie – DO ŻYCIA KOCHANA, DO ŻYCIA!!!
To nie okoliczności zewnętrzne. To nie szef czy partner. To nie rodzina. To TY decydujesz o tym jak będzie wyglądało Twoje życie.
Weź pełną odpowiedzialność i zdecyduj teraz. Bowiem jedynym sposobem na poprawę rezultatów, niezależnie od tego, czy chodzi o finanse, relacje, samopoczucie, jest wzięcie pełnej odpowiedzialności za swoje życie. Już sama decyzja sprawia, że stawiamy pierwszy krok w kierunku odkrywania swojej mocy.